poniedziałek, 18 marca 2013

Rozdział 1.


Obudził mnie głośny dźwięk dzwonka, usiadłam na łóżku leniwie się przeciągając. Spojrzałam na zakatarzoną Alex która miała łożysko obok mnie i na zegarek który wybijał już 11.00
 -Alex, obudź się bo spóźnisz się do roboty -powiedziałam szturchając dziewczynę.
 -Julia? Co ty tu jeszcze robisz? W piżamie?
 -A w czym? Budzę cię bo spóźnisz się do pracy!
 -Cholera jasna Julia! Przecież miałaś mnie zastąpić przez ten tydzień! Wiesz że jestem chora! -Ledwo krzyknęła niebieskooka.
 -Kurwa mać!
Szybko wybiegłam z naszego pokoju do kuchni, wyjmując z lodówki butelkę mleka. Wlałam całą zawartość do niebieskiej miseczki i wsadziłam do mikrofali. Pobiegłam do łazienki związując włosy w koczek a gdy już byłam na miejscu szybko wzięłam prysznic i owinięta ręcznikiem pomaszerowałam z powrotem do kuchni wyjmując miskę z mikrofali i nasypując płatki. Wchłonęłam w siebie szybko całą jej zawartość i doszłam do szafy wybierając białą bluzkę, miętowy sweterek i różowe spodnie. Włosy związałam w gustowną kitkę a do gumki przyczepiłam małą kokardkę. Umyłam zęby i nałożyłam na twarz podkład. Przejechałam po ustach błyszczykiem a po oczach eyelinerem. Gdy byłam gotowa pobiegłam jeszcze do Alex i pocałowałam ją w policzek. Wzięłam ze stołu klucze, telefon i słuchawki po czym założyłam na nogi botki i wzięłam torbę która leżała w kącie salonu. Wybiegłam z domu i ledwo co zdążyłam na autobus. Weszłam na górę pojazdu i usiadłam na wolnym siedzeniu. Włożyłam sobie do uszu słuchawki i oddałam się muzyce. Po paru minutach drogi wysiadłam i skierowałam się prosto do domu z numerem 15. Zadzwoniłam do drzwi a je otworzył mi jakiś chłopak z burzą loków na głowie.
 -Wejdź -powiedział mało sympatycznie. Weszłam do ładnie urządzonego domu, chłopak kiwnął ręką że mam wejść do danego pokoju a sam wszedł po schodach na górę. ,,Ale przyjemny" pomyślałam i weszłam do pokoju w którym siedziała blond uśmiechnięta kobieta.
 -Cześć -powiedziała gdy tylko mnie ujrzała.
 -Hej.
 -To ty jesteś Alex?
 -Nie, jestem Julia. Alex jest chora więc przez najbliższy czas będę ją zastępować.
 -Dobrze, nie ma problemu. To tak szybko ci powiem co i jak. Lux śpi mało, na karteczce masz co jej przyrządzić na obiad i kolacje + różne przekąski. Jeśli chodzi o sprzątanie to twoje ciuchy na przebranie są w pokoju Lux, do pomocy masz Harry'ego on bardzo kocha Lux więc nie ma z tym problemu. Co do sprzątania to wszystko pisze na lodówce. Na pewno się połapiesz! A teraz muszę lecieć bo się spóźnię. Będę około 22.00, Hazza cię odwiezie. Pa! -Powiedziała kobieta prawie na jednym wdechu i wyleciała z mieszkania.
 -Ja pierdolę -szepnęłam sama do siebie.
Spojrzałam na rozpiskę gdzie pisało co jest jako pierwsze do zrobienia na dziś.
,,Zapoznanie i zabawa z Lux :)" Mam niańczyć jakiegoś bachora? Cudownie!
Weszłam na piętro gdzie nie trudno było rozpoznać pokój danej Lux, bo drzwi były przystrojone w naklejki z misiami i brokatowymi napisami ,,Lux"
Weszłam do środka gdzie był już brunet którego dziś spotkałam i na prawdę słodka dziewczynka z blond włoskami.
 -Haly co to? -Spytała mała dziewczynka chowając się za nogami loczka.
 -To jest ..
 -Julia -odpowiedziałam.
 -Lux to jest twoja nowa koleżanka Julia -powiedział biorąc dziecko na ręce i zbliżając się do mnie. - A to Julia jest Lux -dokończył nie odrywając ode mnie wzroku.
 -Cześć Lux -powiedziałam jak najsympatyczniej mogłam.
 -Ceść tobie -powiedziała dziewczynka dotykając mojej ręki którą przed chwilą do niej wystawiłam. Chłopak odstawił blondynkę na fotelik,podał jej lalkę i podszedł do mnie.
 -A ja droga dziewczynko jestem Harry- szepnął brunet z szarmanckim uśmiechem.
 -Nie powiem że mi miło.
 -I już widać między nami różnice -rzucił i wyszedł z pokoju.
Podeszłam do małej Lux i postanowiłam się z nią w coś pobawić. Później zeszłam z nią na dół gdzie na kanapie siedział loczek zajadając się zapiekanką.
 -Popilnujesz ją przez chwile? -spytałam nie spuszczając wzroku z moich butów.
 -Dla ciebie wszystko -odpowiedział uradowany, biorąc Lux na ręce.
Sama weszłam z powrotem na piętro i przebrałam się w wygodniejsze ciuchy do sprzątania. Na początku listy było umycie podług, nie lubiłam tego robić ale jak trzeba to trzeba. Wyciągnęłam odkurzacz i mopa. do ogarnięcia miałam tylko kuchnię i salon bo tak właśnie było napisane. Z kuchnią nie było problemów ale gdy weszłam do salonu zastałam Lux bawiącą się włosami bruneta. Podłączyłam kable do kontaktu i zaczęłam odkurzać podłogę, przez cały ten czas Harry szczerzył się do mnie jak jakiś teletubiś.
 -Harry jeśli nie przestaniesz to przejadę ci tym mopem po ryju.
 -Co ja takiego robię?
 -No gapisz się na mnie jak jakiś gwałciciel!
 -Wiesz, każdy okazuje swoje emocje.
 -Zamknij się!
 -A co pobijesz mnie?
 -Tak!
 -To dawaj na gołe klaty! -powiedział ściągając koszulkę.
 -Harry zakładaj to z powrotem! W umowie miałam wyraźnie że mam opiekować się jednym dzieckiem a nie dzieckiem i nie wyżytym seksualnie nastolatkiem.
 -Dobrze już będę grzeczny.
 -Mam nadzieje -powiedziałam po czym dokończyłam myć podłogę.

***
Mam nadzieje że podoba wam się pierwszy rozdział :)
Komentujcie,
spamujcie,
dodawajcie się do obserwatorów!
Co chcecie ! <3

2 komentarze: