wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 2.


  Gdy już skończyłam prawie wszystkie moje obowiązki dochodziła godzina 16.00. Lux z Harrym poszli na górę, nie wiedziałam po co więc weszłam do jej pokoiku i ujrzałam małą zasypiającą blondynkę i Hazze przy jej łóżeczku który śpiewał jej kołysanki.
 -Przepraszam -szepnęłam i już miałam wyjść z pokoju kiedy Hazz mnie zawołał :
 -Nie idź, choć.
Doszłam do łóżeczka, mała Lux już spała.Otuliłam ją kocykiem po czym spojrzałam na Harry'ego który cały czas mi się przyglądał. Spotkałam się z nim wzrokiem co bardzo go spłoszyło bo cały się zarumienił.
 -Czy ja dobrze widzę że Harry się zarumienił?
 -Wcale nie -powiedział zakrywając rękoma twarz.
 -Oj Hazza, nie ma czego się wstydzić. Wyglądasz jak taki słit* ziemniak.
 -Bardzo śmieszne!
 -No bo jest -powiedziałam wychodząc z pokoju.
Usiadłam na kanapie i włączyłam jakiś kanał muzyczny, akurat leciała moja ulubiona piosenka ,,Girls Aloud - Something New". Myśląc że jestem sama w pokoju zaczęłam śpiewać i tańczyć. Nagle do pokoju wszedł Harry, nie spoglądając do mnie doszedł do stolika i wziął telefon.
 -Harry!
 -Spoko nic nie widziałem -powiedział podnosząc dłonie do góry, dzięki czemu mi ulżyło -Ale ładnie tańczysz.
  -Har.. kurwa! -przeklęłam pod nosem.
Spłoszona postanowiłam szybko umyć okna bo tylko to mi zostało i ubrać się w pozostałe mi rzeczy. Gdy skończyłam dane czynności była 19.00. Jeszcze trzy godziny męki. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, więc poszłam otworzyć drzwi. Była taka mała nadzieja że będzie to Louise i będę mogła iść do domu. Otworzyłam drzwi a moim oczom ukazało się czterech chłopaków. Mulat, dwóch brunetów i blondyn.
 -Dzień dobry -powiedział zdziwiony chłopak z grzywką.
 -Nie taki dobry. Coś konkretnego? -spytałam zirytowana.
 -No, my przyszliśmy do Lux i Harry'ego, o ile nie pomyliliśmy adresów -dołączył blondyn.
 -Harry idioto, ktoś do ciebie! -krzyknęłam po czym po kolei zaczęłam -przyglądać się chłopakom stojącym przed drzwiami.
 -O cześć chłopaki, wejdźcie.
Harry z kolegami poszli do salonu, ja też bo chciałam zabrać z tam tond smartfona.
 -Julia może zrobisz nam herbaty? -spytał loczek.
 -A może nie.
 -Choć na chwilę -powiedział chłopak po czym zabrał mnie do kuchni -Czy ty na prawdę nie możesz zrobić nam tej jebanej herbaty?
 -Nie będę ci usługiwać.
 -Nie wiem czy zauważyłaś ale po to zostałaś zatrudniona.
 -Ale jak widzisz nie mam tutaj napisane ,,Usługiwać zapatrzonym w sobie egoistą"!
 -Teraz już tak -oznajmił brunet dopisując ten punkt na kartce.
 -Jesteś chamem.
 -Seksownym chamem -powiedział przybliżając się do mnie tak że jedyne centymetry zostały pomiędzy naszymi twarzami. A ponieważ był wyższy o dobre dziesięć centymetrów patrzył na mnie z dołu. W ostatniej chwili się wyrwałam i szepnęłam:
 -Proszę idź stąd.
chłopak zrobił to o co prosiłam a ja w spokoju zaparzyłam herbatę. Akurat gdy miałam wejść do pokoju usłyszałam bardzo ciekawy temat.
 -Nie zła dupa z tej Julki.
 -Przeleciałeś ją już?
Gdy usłyszałam ostatnie zdanie nie mogłam się opanować, weszłam do pokoju rzuciłam tace z napojem na stół i wybiegłam na górę do łazienki. Postanowiłam siedzieć tam do 22.00 a potem szybko iść do domu.

***
Cześć misie :* Mam nadzieje że wam się rozdział podobał :) Następny jutro lub w czwartek <3
Komentujcie !

3 komentarze:

  1. Boski rozdział nie mogę się doczekać następnego :* /c.
    zycie1milosc1chlopakow5.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebistyy pisz dalej *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Suuper rozdział dodawaj szybko następny :D

    OdpowiedzUsuń